Wakacje, wakacje, wakacje...
Witam.
W prawdzie to juz półmetek wakacji ale, w związku z licznymi prośbami podzielę się z Wami jak nalezy, w tym czasie postępować ze zwierzętami. Pisałem już kiedyś o tym, pisały gazety, mówiły radia ;-) ale w kilku słowach...
Otóż, po pierwsze temperatura. Aura nas nie rozpieszcza i raz jest zimno a raz gorąco. Ale jak już grzeje to: pies czy kot się nie pocą i nie mają tak sprawnego systemu pozbywania się nadmiaru ciepła!! Dlatego należy zadbać o miskę ze świeżą wodą, zacienione miejsca, elektrolity do wody... Szczególnie ma to miejsce podczas podróży, np. samochodem. Po mimo posadania air condition ( co też potrafi zaszkodzić w drugą stronę) warto zabrać ze sobą: dużo wody, spryskiwacz i zaplanować sobie częste postoje. Auto to puszka i zwierzak czuje się trochę nieswojo, zwłaszcza podczas upałów.
Inna sprawa to sama podróż; choroba lokomocyjna to również problem zierząt. Preparaty, dostępne u lekarzy wet. (proszę nie eksperymentować na własną rękę z lekami ludzkimi!!) powodują raz, obniżenie objawów choroby lokomocyjnej a dwa, uspokajają na czas podróży, w sposób odwracalny.
Warto zatroszczyć się również o nasze bezpieczeństwo i w miarę możliwości przewozić zwierzęta w pojemnikach, solidnie umocowanych w samochodzie. Szczególnie tyczy się to kotów, które czasami potrafią się przestraszyć i taki, dotychczas miły Puszek staje się nagle tygrysem. W samochodzie!
Życzę wszystkim udanego urlopu, świetnej pogody i sympatycznej jazdy. No i zdrowia, oczywiście ;-)



